Gdyby ktoś kilka miesięcy temu powiedział mi, że tak ochoczo będę sięgać po kosmetyki o zapachu kokosa- nie uwierzyłabym. Zazwyczaj unikałam takich produktów, bo ich aromat wydawał mi się mdły. Teraz, kiedy tylko widzę na opakowaniu jakiegoś kosmetyku napis 'kokos' mam wielką ochotę go wypróbować. Cóż, kobieta zmienną jest ;)
Myjące produkty do ciała firmy Lirene lubię bardzo i chętnie je testuję. Do gustu przypadł mi szczególnie żel z oliwką z mango czy krem pachnący wanilią. Teraz zdecydowałam się na migdałowe mleczko do mycia ciała, bo oprócz zapachu kokosa lubię też zapach migdałów i zawsze mam nadzieję, że kosmetyk będzie pachniał choć troszkę podobnie do mojego ulubionego migdałowego masła do ciała TBS :)
