Masła do ciała The Body Shop uwielbiam, zresztą pisałam to nie raz. Jedynym, sporym minusem, jaki w nich dostrzegam to ich cena. Według mnie jest zdecydowanie zbyt wysoka, chociaż biorąc pod uwagę ich wydajność,
działanie czy zapach, cena
wydaje się być mniej nierozsądna ;) Niemniej jednak ja zawsze poluję na
promocje, bo choć masła umilają mi czas po prysznicu/kąpieli i zawsze sięgam po nie z wielką przyjemnością, w cenie regularnej ich nie
kupuję, bo najzwyczajniej w świecie szkoda mi kasy. Na szczęście w
okresie okołoświątecznym sklepowe półki uginały się od nadmiaru
produktów, a witryna sklepu zachęcała do wejścia do środka i
skorzystania z wielu promocji, m.in. -50% na masła do ciała. Żal było nie skorzystać :) Kupiłam dwa masła: o zapachu malin oraz migdałowe (6.5 funta/szt./200ml).