kontakt FACEBOOK obserwuj INSTAGRAM googlebloglovin

25 kwietnia 2014

Pochmurne niebo


Witajcie :)

Dzisiejszy makijaż skojarzył mi się z pochmurnym niebem, gdzie słońce nieśmiało przedziera się przez chmury, stąd tytuł ;)

Przyznaję, że nie miałam pomysłu na żółty cień z Inglota, a chciałabym przetestować wszystkie cienie z paletki <klik> pomyślałam więc, że połączę go z granatem, będzie stanowił akcent kolorystyczny w tym makijażu.



22 kwietnia 2014

Dziś pierwsze skrzypce gra... bordo!





Witajcie :)


W dalszym ciągu testuję nowe cienie Inglot. Kiedy je pokazywałam obiecałam więcej kolorowych makijaży, co czynię z nieukrywaną radością, bo praca tymi cieniami to czysta przyjemność :)

Najchętniej sięgam po cienie matowe, mają genialną pigmentację. Poza tym po kilku miesiącach malowania głównie perłowymi, błyszczącymi cieniami Maca zatęskniłam za matami. No i nie ukrywam, że dużo łatwiej się je fotografuje :) Nie martwię się tym, że światło lampy odbije się w tych wszystkich drobinkach i na zdjęciach zamiast intensywnego koloru zobaczę jeden wielki błysk, jak to bywało w przypadku cieni perłowych... Ach, jaki ja zawsze miałam z tym problem! ;)

Głównym bohaterem dzisiejszego makijażu jest Inglot #74 AMC, piękny, bordowy / ciemnofioletowy cień z delikatnymi drobinkami. Połączyłam go z matowym, koralowym cieniem, który na powiece jest nieco intensywniejszy niż w opakowaniu, granatem, odrobiną pomarańczu. Całość doprawiłam odrobiną czerni. Mam nadzieję, że się Wam spodoba :)




14 kwietnia 2014

Inglot Freedom System (10 cieni, zdjęcia, swatches)




Cześć!

W poprzednim poście wspominałam, że skomponowałam swoją drugą paletkę cieni Inglot. Pierwszą, składającą się z bardziej stonowanych kolorów możecie zobaczyć tutaj
Tym razem postawiłam na intensywne barwy, bo takich brakowało w moich zbiorach. Spodziewajcie się więc w najbliższym czasie kolorowych makijaży :)



17 sierpnia 2013

Inglot freedom system- swatches



Podczas ostatniego urlopu w Polsce skompletowałam swoją pierwszą kasetkę Inglot freedom system. Prawdę mówiąc nie wiem dlaczego wcześniej nie kupowałam cieni tej firmy. Owszem zdarzało mi się kupić jakiś pojedynczy cień w drogerii, ale nigdy nie kompletowałam paletki na stoisku Inglota.

Cieni jest naprawdę wiele, każdy może znaleźć coś odpowiedniego dla siebie. Stałam się fanką tych cieni i na pewno skompletuję następną  kasetkę podczas kolejnej wizyty w Polsce.

Cienie są bardzo dobrze napigmentowane i  trwałe ( na bazie trzymają się u mnie ok 9h). Jedyne czego się mogę przyczepić to to, że lekko się osypują podczas aplikacji, ale i tak są o wiele lepsze niż cienie Bourjois czy  L'Oreal, które posiadam.

Zobaczcie z jakich cieni składa się moja kasetka: