W swoim życiu używałam wielu różnych produktów do demakijażu. Jedne spisywały się lepiej, inne gorzej, jedne po kilku użyciach trafiły do kosza (spowodowały wysyp 'niespodzianek" lub bardzo wysuszyły skórę) inne zagościły u mnie na dłużej (jak np. ten żel Avene). Zdecydowanie najczęściej wybieram żele do mycia twarzy ( różnego rodzaju mleczka nigdy się u mnie nie sprawdzały) i płyny micelarne. Taki duet zapewnia mi bardzo dobre oczyszczenie skóry z makijażu i innych zanieczyszczeń. Od dawna jednak chciałam wypróbować na sobie metodę OCM (Oil Cleansing Method), czyli oczyszczania twarzy za pomocą olejów. Robiłam kilka podejść, jednak na tym się kończyło, bo albo wybierałam złe oleje, albo po prostu po jakimś czasie nie chciało mi się ich mieszać. Dlatego cieszę się, że naprzeciw moim oczekiwaniom wyszła niedawno odkryta przeze mnie firma Resibo tworząc swój olejek do demakijażu :)
