Cześć :)
Sama nie wiem czemu tak rzadko używam zielonych cieni.
Przecież kiedyś tak bardzo je lubiłam, mam ich całkiem sporo w swojej kolekcji,
nie wspomnę już o tym, że są stworzone dla brązowych oczu...
W dzisiejszym makijażu główną rolę gra piękna perłowa zieleń Inglota nr 414
przyciemniona w zewnętrznym kąciku czernią oraz połączona z ciepłym jasnym brązem.
Na dolnej powiece możecie dostrzec jasną zieleń od Avonu oraz zieleń Mac'a,
która wzmocniona czarną kredką niestety jest identyczna jak nasza główna bohaterka z Inglota... ehh a miało być tak różnorodnie...
Zielone cyrkonie sprawiają, że makijaż nabiera bardziej imprezowego / Sylwestrowego charakteru.
Jeżeli nie lubicie takich ozdób, po prostu z nich zrezygnujcie ;)
Niżej możecie zobaczyć jak wykonałam ten makijaż krok po kroku.