13 maja 2014

Kredki Bourjois Khol & Contour





Kiedy w listopadzie ubiegłego roku pisałam po raz pierwszy o tych kredkach mianując je wtedy 'ulubieńcami' czułam, że moja sympatia do nich nie minie z dnia na dzień. I choć nie są pozbawione wad sięgam po nie często i chętnie. Po pół roku testowania czas najwyższy poświęcić osobną notkę i napisać co tak naprawdę myślę o kredkach Bourjois Khol & Contour :)






W swojej ofercie Bourjois posiada kredki w siedmiu kolorach. Ja zdecydowałam się na trzy, takie, których z powodzeniem będę mogła użyć w makijażu dziennym:
  • czarną-ultra black
  • brązową #78 brun design 
  • szarą #73 gris ingenieux. 




Lubię używać tych kredek. Są odpowiednio miękkie i precyzyjne. Do tego mają intensywne kolory. Narysowanie ładnej kreski zajmuje mi dosłownie chwilę, dlatego brązową i szarą wykorzystuję najczęściej w makijażu dziennym, kiedy nie mam czasu na 'zabawę' eyelinerem. Świętnie się rozcierają, można nimi uzyskać efekt smoky eyes pozostawiając je solo lub nałożyć na nie cień, będą wtedy stanowiły bazę pod ciemne cienie. Po czarną Ultra Black  sięgam najczęściej wykonując makijaż wieczorowy. Jest to bardzo ładna, intensywna czerń. Świetnie współgra z cieniami do powiek, a nałożona na czarny eyeliner łagodzi jego ostre rysy. Brązowej z powodzeniem można używać także do podkreślania brwi, ale najlepiej nakładać ją za pomocą pędzelka w małych ilościach.  Nałożona bezpośrednio na brwi może być zbyt widoczna. 


Jak kredka Brun Design prezentuje się na powiece:





Kredki są trwałe, choć nie tak trwałe jak obiecuje producent. Szesnastu godzin w nienaruszonym stanie na moich powiekach nie wytrzymują, ale  około 10-12 z powodzeniem tak.  Nie polecam tylko nakładania ich na linię wodną, bo znikną po dwóch godzinach. 

Wydajność jest satysfakcjonująca. Łatwo się je temperuje, choć ostrzegam Was róbcie to dobrą temperówką, w przeciwnym razie z Waszymi kredkami stanie się to co z  moją brązową... (zdjęcia niżej)






Kredki nie podrażniają i nie uczulają, nie powodują łzawienia. Za to duży plus, bo mam bardzo wrażliwe oczy, które na pewne kosmetyki potrafią reagować potwornym zaczerwienieniem  :(

We wstępie napisałam jednak, że kredka ta nie jest pozbawiona wad... Zdarza się, że kiedy narysuję nią grubszą kreskę potrafi odbić się na górnej powiece. Nie jest to mocny ślad, bo widoczny z bliska, ale bardzo tego nie lubię. Oczywiście to nie dyskwalifikuje tego kosmetyku, nadal chętnie po niego sięgam, ale za to odejmuję jeden punkt i w skali 1-5 przyznaję 4 gwiazdki.







A jakie są Wasze ulubione kredki do oczu? Podzielcie się swoimi typami! :)









7 komentarzy:

  1. nie znam tych kredek, a swoją ulubioną czarną pokazywałam ostatnio na blogu, jest to czarna kredka naomi. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. rzadko używam kredek do oczu, mam tłuste powieki i nie mogę rysować nimi kreski, bo zaraz wszystkie odbijają mi się na powiece, i to wcale nie tak lekko :( z każdą kredką jest dokładnie to samo..

    OdpowiedzUsuń
  3. zdecydowałabym się chyba na standard, czyli "ultra black" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja używam jedynie białej kredki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kretki wydają się bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne kredeczki, ja najbardziej lubie z Glazel, żelowe z Avonu, mam tez jakies Kohle z Max Factora, ale najbardziej chyba z La Femme (dostepne na stronie Kryolanu) które sa dość tanie a genialnie napigmentowane i miękkie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy22/11/15

    Czy odcień "73 Gris Ingenieux" jest odcieniem szaro-niebieskim? Czy brak tam niebieskiego odcienia w ogóle?

    OdpowiedzUsuń

podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...