Recenzja pomadki Revlon
Revlon Matte Lipstick
Choć wielką fanką wszelkich mazideł do ust nigdy nie byłam, bo zazwyczaj w makijażu wolę bardziej podkreślone oczy, postanowiłam przetestować matową pomadkę firmy Revlon. Produkt okazał się być godny polecenia.
Posiadam dwa kolory: 011 stormy pink oraz 001 nude attitude.
Opakowanie jest eleganckie i trwałe, bardzo dobrze się zamyka, nie musimy się obawiać, że otworzy się w torebce.
Dostrzegam różnice pomiędzy obiema pomadkami, dlatego opisywać je będę oddzielnie.
Zacznę od pomadki STORMY PINK, bo z niej jestem bardziej zadowolona. Kolor intensywny,chłodny, bardzo przypadł mi do gustu. Odpowiednia konsystencja, troche twarda, ale bardzo dobrze się rozprowadza na ustach. Idealnie matowa daje naprawde rewelacyjny efekt. Przy tak intensywnym kolorze chyba nie odważyłabym się użyć perłowej, błyszczącej pomadki... Nie wysusza, ale jeżeli mamy przesuszone usta podkreśli suche skórki. Dobra trwałość, choć wymaga poprawek po jedzeniu, nie zbiera się w kącikach ust.
Moja ocena: 4/5
Zadowolona z pierwszej pomadki skusiłam się na kolejną. Wybór padł na piękny odcień beżu NUDE ATTITUDE. Konsystencja jest bardziej miękka, dobrze się rozprowadza, ale efekt na ustach nie jest tak idealny jak przy użyciu pierwszej pomadki. Tutaj musimy ją delikatnie wklepać w usta-wtedy wygląda najlepiej. Niestety jak to bywa w przypadku produktów w kolorze nude niemiłosiernie podkreśla wszelkie suche skórki :( nadaje się więc tylko dla posiadaczek idealnie nawilżonych,zadbanych ust. Próbowałam ją także nałożyć na użyty wcześniej balsam lub pomadkę nawilżającą. Efekt jest zadowalający,ale nie tak trwały jak w przypadku nałożenia produktu bezpośrednio na usta.
Moja ocena:2,5/5
Pozdrawiam,
Edyta
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.