24 października 2014

Halloween makeup: Zombie



Nie mogłam sobie odmówić przyjemności wykonania jeszcze jednego makijażu na Halloween. Pierwszy, Sugar Skull możecie zobaczyć tutaj (klik). Tym razem zdecydowałam się na coś bardziej upiornego i strasznego, czyli Zombie. Wbrew pozorom makijaż ten nie jest trudny w wykonaniu. Podkreślamy to, co zazwyczaj staramy się ukryć, czyli cienie pod oczami i robimy wszystko by wyglądać... brzydko ;) Krótki opis jak wykonałam tę charakteryzację znajdziecie na końcu posta.












Wykonanie makijażu zaczęłam od wygładzenia brwi. Najlepiej zrobić to profesjonalnym woskiem do charakteryzacji, ale ja użyłam modelującego kleju do włosów. Świetnie sprawdzi się także zwykłe mydło w kostce. Zielony kolor skóry uzyskałam łącząc ze sobą jasny, kryjący podkład z odrobiną zielonego, matowego cienia do powiek. Rozprowadziłam na twarzy, szyi i dekolcie za pomocą gąbeczki Real Techniques. Następnym krokiem było modelowanie twarzy za pomocą czarnego i ciemnofioletowego, matowego cienia. Podkreśliłam nimi kości policzkowe, linię żuchwy, nos, oczy koncentrując tutaj największą ilość cieni w wewnętrznych kącikach. Pod oczy nałożyłam bordową pomadkę Revlon Black Cherry, roztarłam ją dokładnie, a potem nałożyłam na nią bordowy, matowy cień, który również roztarłam w dół. Linię wodną pomalowałam czerwoną konturówką do ust Golden Rose Classic #320. Na koniec wykonałam łuszczącą się skórę/rany. Do tego celu użyłam jednej warstwy chusteczki higienicznej i kleju do rzęs (możecie użyć również zwykłego kleju do papieru). Klej nałożyłam w miejscu gdzie chciałam zrobić ranę. Przykleiłam kawałek chusteczki higienicznej. Starajcie się, żeby jej końce były poszarpane i dokładnie przyklejone. Nałożyłam kolejną warstwę kleju i kolejny fragment chusteczki. Kiedy całość wyschła, zrobiłam w środku dziurę za pomocą ostrych nożyczek. Zadarłam do góry fragmenty chusteczki tak by wyglądało to jak odpadająca/łuszcząca się skóra. Ranę wypełniłam pomadką Revlon. By wyglądało to jeszcze bardziej realistycznie możecie do tego celu użyć sztucznej krwi (wiele rad jak ją wykonać w domowych warunkach znajdziecie w internecie). Pomadką zrobiłam kilka plam wokół rany używając pędzelka duo fibre (możecie zrobić to również za pomocą gąbki), nałożyłam ją również wewnątrz ust i na dekolt. Gotowe!




Mam nadzieję, że moja propozycja makijażu na Halloween przypadnie Wam do gustu :)


udanego weekendu, 
Edyta

13 komentarzy:

  1. najlepszy opis jaki czytałam - robimy wszystko, by brzydko wyglądać :D wyszło super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) nawet robienie zdjęć było proste, nie musiałam starać się wyglądać dobrze ha ha ;)
      Dzięki Emi :*

      Usuń
  2. Wszędzie zombie:)
    Fajna charakteryzacja, wyglada naprawdę niezdrowo, skóra taka już prawie gnijąca, podoba mi się. Tak mi się rzuciło w czy, że fajnie by było to rozcięcie pociągnąć do samego kącika ust - wtedy wyglądałoby na pęknięte od jedzenia usta (ale mam mroczną wyobraźnię...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację z ustami, taka dłuższa rana wyglądałaby ciekawiej ;)

      Usuń
  3. o matko...jak okropnie!! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialnie wyszło! :D Ja niestety w tym roku się obijam i jeszcze nic takiego nie stworzyłam :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam ochotę na kolejną charakteryzację, tylko czasowo nie wyrabiam :(

      Usuń
  5. Bardzo mi się podoba :)! Ja ostatnio robiłam też makijaż na halloween i pomyślałam sobie, że to jedyna okazja, kiedy robię sobie zdjęcia i nie muszę dobrze i ładnie wyglądać tylko jak najgorzej ;D Robienie zdjeć było o tyle prostsze, że nie trzeba było się starać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, robienie zdjęć w tym przypadku to była łatwizna ;) I nawet lampa, która zazwyczaj powoduje, że na zdjęciach nie wyglądam na zbyt wesołą, bo strasznie razi mnie w oczy tutaj podziałała na plus haha ;)

      Usuń
  6. Łoo wyszło genialnie :D

    OdpowiedzUsuń

podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...