Opalenizna z tubki, czyli kilka słów o samoopalaczu La Roche-Posay



Hej :)

Fanką mocnej opalenizny nigdy nie byłam, ale blada być nie lubię. Z solarium korzystam sporadycznie,  zdecydowanie bardziej wolę opaleniznę z tubki. Długo szukałam idealnego samoopalacza, wypróbowałam ich wiele, aż wreszcie trafiłam na Autohelios La Roche-Posay  i prędko się z nim nie rozstanę.

Moja skóra go pokochała: Dermogal A+E



Cześć :)

Jakiś czas temu przeglądając katalog KWC na wizaz.pl natrafiłam na kosmetyk, który bardzo mnie zaciekawił. Bardzo lubię testować apteczne produkty, tym bardziej  jeśli czytam tak wiele pozytywnych opinii na jego temat, postanowiłam więc wypróbować na własnej skórze jego działanie. Los chciał, że byłam wtedy w Polsce ( co oczywiście uznałam za znak, że muszę koniecznie go przetestować) poszłam więc do apteki i nabyłam to cudo. Od razu 3 opakowania i... nie żałuję.

Haul zakupowy


Cześć :)


Dziś mały haul zakupowy. Kosmetyki, które trafiły w tym tygodniu do mojej kosmetyczki.

Nawilżająca maseczka z kiwi

 

Witajcie :)

Każda z nas ma swoje sposoby na poprawę samopoczucia po ciężkim dniu. Ja relaksuję  się podczas kąpieli.  Zapalam wtedy świecę Yankee Candle, nakładam na włosy odżywkę, na twarz maseczkę i odpoczywam :) 

Makijaż paletką Sleek Bad Girl



Cześć :)


Posiadaczką paletki Sleek Bad Girl jestem od dłuższego czasu, ale prawdę mówiąc używam jej sporadycznie. Owszem cienie są  dobrze napigmentowane i łatwo się rozcierają, ale osypują się niemiłosiernie i to mnie zniechęca do ich używania. Stosuję przeróżne triki, nakładam grubą warstwę pudru pod oczy, ale wszystko na nic. A osypany cień naprawdę ciężko usunąć. Posiadaczki tej paletki na pewno wiedzą o czym mówię. Postanowiłam jednak dać jej szansę i dziś po nią sięgnęłam. Użyłam beżu, fioletu i granatu.

 

Makijaż: Zieleń Brąz Czerń



Witajcie:)


Naszła mnie dziś ochota na makijaż w kolorze ziemi. Lubię połączenie brązu z zielenią.

W ruch poszły dwie paletki Sleek: BAD GIRL i  AU NATUREL.

Małgorzata Socha Make up






Cześć!
 
 
Tym razem coś dla wielbicielek Małgorzaty Sochy. 
Makijaż w kolorze granatu, czerni i fioletu. 
Mocno podkreślone oko- czyli tak jak lubię :)
 

Duet na 5!


Cześć :)

Gdyby ktoś mnie kiedyś zapytał jakie kosmetyki zabrałabym ze sobą  na bezludną wyspę bez wątpienia wymieniłabym te dwa produkty:  Intensywnie regenerującą emulsję do ciała oraz skoncentrowany krem do rąk Neutrogena Formuła Norweska.  Są to produkty must have, które stanowią podstawę mojej codziennej pielęgnacji.

Nowości w kosmetyczce



Uwielbiam i jednocześnie nienawidzę drogerii  w UK za to jak kuszą mnie różnymi promocjami. Cieszę się niezmiernie kiedy mogę kupić kosmetyk z dużym rabatem, a tym bardziej kiedy dostaję produkt za darmo;) ale jednocześnie martwię się, że mój  portfel wkrótce zacznie świecić pustkami... ;)

Skuszona promocją " Kup 3 produkty a najtańszy dostaniesz gratis" nabyłam:

Natural Look, czyli dziennych makijaży ciąg dalszy...

Hej :)

Tym razem  przygotowałam coś dla dziewczyn, które w ciągu dnia preferują naturalny wygląd.

Delikatnie podkreślone oczy brązami i beżami,  na policzkach bronzer, a na ustach błyszczyk w ładnym, różowym odcieniu.

Myślę, że taki makijaż sprawdziłby się także w roli makijażu ślubnego. Wystarczy dokleić sztuczne rzęsy, a lekki podkład zastąpić bardziej trwałym, kryjącym.

The Body Shop Hemp Hand Protector- recenzja






Cześć :)


Z pewnością każda z Was wie jak ciężko jest utrzymać skórę dłoni w dobrej kondycji, szczególnie zimą. Bywa ona przesuszona, szorstka, czasami nawet pęka...


Szukając odpowiedniego kremu do pielęgnacji dłoni przejrzałam różne blogi, fora. Natrafiłam na krem The Body Shop Hemp Hand Protector  i postanowiłam go wypróbować. Okazało się, że był to bardzo dobry wybór.




Kilka słów od producenta

 Krem posiada olej z nasion konopii, jest idealny dla bardzo suchej skóry. Zmiękcza, nawilża, łagodzi, a także ochrania suchą skórę rąk. Testowany dermatologicznie.


Skład

Water, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Myristyl Myristate, Hemp Seed Oil, C12-15 Alkyl Benzoate, Glyceryl Stearate, Dimethicone, PEG-100 Stearate, Beeswax, Lanolin, Panthenol, Phenoxyethanol, Fragrance, Methylparaben, Propylparaben, Allantoin, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Evernia Furfuracea (Treemoss) Extract, Limonene, Citronellol, Talc, Geraniol, Linalool, Citral, Chromium Oxide Greens, Iron Oxides.







Opakowanie to chyba największy minus tego produktu. Metalowa tuba przypominająca trochę farbę olejną, po pewnym czasie pęka (zdjęcie poniżej), przez co krem krem wydostaje się na zewnątrz wbrew naszej woli. Tuba jest twarda i pod koniec ciężko jest wycisnąć krem. Zakrętka jest mała i nieporęczna. Nawet  nie wiecie ile razy wyśliznęła mi się z dłoni!






 

 

 

Zapach. Jedni go lubią inni nie. Ja do zwolenników nie należę, ale także nie uważam żeby był minusem tego kremu. Jest specyficzny, owszem. Intensywny, ziołowy. Dosyć długo utrzymuje się na dłoniach. Nie odstraszył także mojego narzeczonego, więc uwierzcie mi, jest do zniesienia  :)

 

 

Konsystencja jest gęsta, nielejąca, łatwo się rozprowadza, mi osobiście bardzo odpowiada. Krem szybko się wchłania, nie jest tłusty, ale pozostawia delikatny film ochronny.

 

 







Produkt możemy kupić w dwóch rozmiarach. 30 oraz 100 ml. Jestem w trakcie używania drugiej dużej tuby.  Za pierwszą zapłaciłam 9 GBP, potem kolejne  dwie kupiłam w promocji za 5 GBP ( z czego jedną oddałam mamie), więc cena była naprawdę przystępna. Dodam, że jest to bardzo wydajny produkt.




Moja opinia

Używam tego kremu od kilku miesięcy. Jest to produkt godny polecenia. Poprawił kondycję moich przesuszonych, szorstkich dłoni. Używam go zawsze po myciu rąk. Idealnie je nawilża i natłuszcza. Moja skóra jest bardziej miękka i gładka. Lubię co jakiś czas  używać go na noc, smarując dłonie grubą warstwą i nakładając rękawiczki. Po takiej kuracji moje dłonie zawsze są odżywione i miękkie. 

 

Polecam ten krem wszystkim, którzy  borykają się ze spierzchniętą, suchą skórą rąk. Warto go wypróbować!




Moja ocena 4,5/5





 


Pozdrawiam, 

Edyta












Fioletowy zawrót głowy ;)


 
 
 Cześć:)
 
Kto lubi fiolety tak jak ja? Ręka do góry!
To właśnie fiolet jest bohaterem mojego kolejnego  makijażu z serii  
Dzienny Make up
Propozycja idealna dla brązowo- i zielonookich dziewczyn.

Gray & Golden & Green





Hej :)

Po  kilku mocniejszych, bardziej wieczorowych  makijażach przyszedł czas na coś bardziej stonowanego, delikatniejszego, idealnego na dzień. 

Makijaż dzienny ma za zadanie podkreślić naszą urodę, wydobyć jej atuty oraz oczywiście zatuszować niedoskonałości. Pamiętajmy o dobrze dobranych kosmetykach, głównie podkładzie. Jego kolor powinien być jak najbardziej zbliżony do odcienia naszej skóry, bo nie ma nic gorszego niż efekt "maski" na twarzy.
Mogę polecić Wam  podkłady Bourjois Healthy Mix i Heathy Mix Serum, które wyrównują koloryt,  dając bardzo naturalny efekt. 

Gray with a little bit of color





 

 

 

 Cześć :)


Tym razem propozycja makijażu dla tych z Was, które lubią mocno podkreślone oczy z akcentem na dolną powiekę.

Makijaż idealny na imprezę :)



Użyte kosmetyki:

Baza Urban Decay Primer Potion

brwi-paletka Essence

Szare cienie Inglot M3  Double Sparkle (niestety nie znam nr)

Granatowy i biały cień z paletki Sleek Bad Girl

czarna kredka L'Oreal Contour khol

Żelowy eyeliner Maybelline

Tusz Maybelline

Rzęsy Eylure




 

 

 

 

 

 

 

 

 





Pozdrawiam 

Edyta






TBS lip butter... czyli jak zrobić swoim ustom krzywdę...


 



Cześć :)

Z pewnością każda z nas decydując się na zakup kosmetyku do ust oczekuje od niego właściwości nawilżających. Okey, brak spektakularnego nawilżania jeszcze jesteśmy w stanie przeżyć, ale jeśli produkt niemiłosiernie wysusza nasze usta to go od razu dyskwalifikuje. Zgadzacie się ze mną?

Dziś słów kilka o produkcie, który długi czas leżał na dnie szuflady z kosmetykami, a po napisaniu tej recenzji trafił do kosza.


Przedstawiam Wam wysuszacz do ust nr 1: 

masełko do ust The Body Shop  Pink Grapefruit !

 

Ale po kolei, zacznę od początku naszej "znajomości".

 

Kupiłam to masło  całkiem przypadkowo. Miałam jakiś kupon rabatowy na zakupy w The Body Shop, który mogłam zrealizować po przekroczeniu określonej kwoty. Także żeby móc wykorzystać kupon do koszyka dorzuciłam  masełko za ok. 

4 GBP

 skład:

 Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Ricinus Communis (Castor Seed) Oil, Brassica Campestris/ Aleurites Fordi Oil Copolymer, Beeswax, Lanolin, PEG-8 Beeswax, Citrus Paradisi (Grapefruit) Seed Oil, Hydrogenated Castor Oil, Silica, Flavor, Linalool, Limonene, Tocopheryl Acetate, Ammonium Glycyrrhizate, Tocopherol, Citral, Geraniol, Citronellol, Mica, Titanium Dioxide, Yellow 5 Lake, Red 7 Lake.

 

pojemność 

10 ml

 

Co obiecuje producent?

Przede wszystkim nawilżenie. Masełko ma sprawić, że nasze usta będą miękkie i gładkie. Niestety nie są takie...


 

Moja opinia:

Produkt ten zrobił na mnie bardzo dobre pierwsze wrażenie. Ładne, estetyczne, kolorowe i poręczne opakowanie. Idealne do torebki. Zapach... przepiękny! Bardzo intensywny! Zauroczył mnie! Smak idzie w parze z zapachem ;)

Przyjemna konsystencja (nie ma problemów z rozprowadzeniem kosmetyku) po pewnym czasie jednak robi się bardziej gęsta, przez co jest cały czas wyczuwalna na ustach. Oblepia je czego bardzo nie lubię. Kolor jasny beż, delikatnie połyskujący sprawia, że nasze usta wyglądają kusząco...;)






Niestety tu moje zachwyty się kończą. Trwałość pozostawia wiele do życzenia.         Nie zauważyłam żadnych właściwości pielęgnacyjnych, wręcz przeciwnie bardzo wysusza usta, podkreśla suche skórki. Jeżeli robi cokolwiek dobrego z naszymi ustami to może odrobinę natłuszcza i nabłyszcza. Nic poza tym.Na pewno nie nawilża tak jak obiecuje producent.

Jestem fanką maseł do ciała tej firmy ( migdałowe to mój ulubieniec) oraz kremu do rąk, którego recenzję postaram się wkrótce napisać, ale masło do ust to według mnie zupełna pomyłka. Produkt nie jest warty swojej ceny. Nie polecam zakupu.

 

Moja ocena 1/5

 

A czy Wy używałyście tych maseł? Jeśli tak dajcie znać jaka jest Wasza opinia na ich temat :)


Pozdrawiam

Edyta










Green make up




Cześć :)
Dziś makijaż wykonany paletką Sleek Bad Girl :)
Zielenie, to zaraz po brązach moje ulubione kolory w makijażu. Jestem pewna,że nie tylko ja jestem ich fanką ;)
Są idealne dla posiadaczek brązowych oczu, znakomicie wydobywają kolor tęczówki.
kosmetyki:
twarz:
Podkład MF Lastin Performance nr 105
korektor L'Oreal touch magique natural beige
bronzer Bourjois
róż Bourjois healthy mix nr 41 Bonne Mine
oczy:
baza pod cienie virtual
brwi- paletka essence
cienie Sleek Bad Girl
Cień Avon color trend  leaf
kredka L'Oreal contour khol nr 131
żelowy eyeliner  Maybelline nr 01 black
tusz Maybelline one by one
rzęsy Eylure
usta: carmex













Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się zdobyć lampę pierścieniową i zdjęcia będą  miały lepszą jakość :)
Pozdrawiam 
E.






Kocie oko



Cześć :)


Dziś propozycja makijażu wieczorowego, w którym główną rolę gra czarna, kocia kreska. Idealny dla dziewczyn posiadających duże oczy.

 






Kosmetyki:

twarz:

Podkład Revlon Colorstay + Revlon Photoready

korektor Collection 2000 lasting perfection

bronzer Bourjois  delice de poudre

 oczy:

baza pod cienie Virtual 

cienie Revlon color stay nr 05 blushed wines, 

cienie Rimmel glam eyes nr 002 smokey brun,

cienie Bell Fashion Colour nr 406

 kredka L'Oreal contour khol,

 tusz Maybelline one by one volum express,

 rzęsy Eylure nr 107

paletka do brwi Essence

usta: 

pomadka  Revlon Matte Lipstick  w kolorze 001 nude attitude

 

 

Na całą powiekę nałożyłam jasnobrązowy cień Revlon. Zewnętrzny kącik podkreśliłam brązem Rimmel. Załamanie powieki zaznaczyłam cieniem Bell, a wewnętrzny kacik oka rozświetliłam najjaśniejszym cieniem Revlon 

 

 

 

 

Przy tak mocnym makijażu oczu usta pozostawiam naturalne. Podkreślam je jedynie pomadką Revlon w kolorze nude, której recenzję możecie przeczytać TUTAJ

 

 

 

 

Pozdrawiam

Edyta