15 sierpnia 2013

Zestaw do zadań specjalnych. Recenzja zbiorcza kosmetyków utrwalających makijaż


Witajcie

Od kiedy tylko zaczęłam przygotowania do własnego ślubu wiedziałam, że nie wybiorę się do żadnej makijażystki tylko pomaluję się sama. Przejrzałam Internet nie tylko w poszukiwaniu makijażu, który byłby dla mnie inspiracją, ale także kosmetyków utrwalających. Przeczytałam wiele recenzji różnych produktów. Wybór padł na:

*Silikonową bazę pod podkład Anti-agening do cery normalnej i mieszanej Soraya
*Bazę pod cienie Artdeco
* Puder utrwalający Artdeco Fixing Powder
* Spray utrwalający makijaż Fixier Kryolan
*Bibułki matujące Inglot

Do wykonania makijażu ślubnego użyłam podkładu Revlon Colorstay do cery tłustej i mieszanej w kolorze 220 i 330 oraz pudru Max Factor Creme Puff #05






Silikonowa baza pod podkład anti-agening do cery normalnej i mieszanej firmy Soraya to jedyny produkt, który kupiłam zupełnie w ciemno. Wpadła mi w oko podczas zakupów w Rossmannie i postanowiłam ją wypróbować. Okazało się, że to całkiem przyzwoity produkt. Ma estetyczne, wygodne opakowanie z pompką. Lekka, żelowa konsystencja sprawia, że produkt bardzo dobrze się aplikuje. Baza pozostawia na skórze delikatny film, dzięki czemu podkład lepiej  się rozprowadza. Zapach jest neutralny. Nie zapycha, nie uczula, przedłuża trwałość podkładu. Jestem na TAK!













Baza pod cienie Artdeco to produkt, który od dawna chciałam wypróbować, ale podchodziłam do niego trochę sceptycznie. Zrażona wersją bezzapachową, która okazała się być totalnym bublem, postanowiłam jednak zaryzykować. 
5ml bazy znajduje się w małym, czarnym pojemniczku zapakowanym dodatkowo w pudełko. Produkt ma odpowiednią konsystencję, bardzo dobrze się rozprowadza, ma przyjemny zapach, beżowy kolor dzięki czemu świetnie stapia się ze skórą. Jest bardzo wydajna, używam jej codziennie od ponad dwóch miesięcy i zużycie jest niewielkie. A najważniejsze jest to, że naprawdę działa! Mam tłuste powieki i cienie niezależnie od firmy trzymają się godzinę, a może nawet krócej. Ta baza utrzymuje makijaż oka w nienaruszonym stanie przez ok. 10h co uważam za świetny wynik! Oprócz wersji bezzapachowej używałam także innych baz: Virtual, Gosh velvet touch eye primer, Urban Decay primer potion w kolorze eden, ale baza Artdeco bije je wszystkie na głowę! Na pewno kupię ją ponownie.

Przy okazji przestrzegam Was przed wersją bezzapachową. Może to tylko mi trafił się felerny egzemplarz (kupiony na amazon.co.uk), nie wiem, ale wg mnie te bazy bardzo się różnią. Opakowanie i kolor jest taki sam, ale konsystencja jest bardziej gęsta, tępa. Jej działanie jest dużo gorsze niż np. bazy Virtual, a zapłaciłam za nią 5 razy więcej. Nie polecam.



































Kolejny produkt, który przedłużył trwałość mojego makijażu to Artdeco Fixing Powder. Kupiłam go w zasadzie tylko dlatego, że wydawało mi się, że nie uda mi się dostać Fixiera Kryolan, a zależało mi na kosmetyku, który utrwaliłby podkład i puder. Kolejny raz zaufałam recenzentkom KWC i się nie zawiodłam.
Puder wraz z gąbeczką do aplikacji zamknięty jest w eleganckim, wygodnym opakowaniu. Wieczko jest czarne, a dolna część przezroczysta dzięki czemu wiemy ile kosmetyku jeszcze zostało. 
Puder ma biały kolor i delikatnie rozjaśnia skórę co niestety uznaję za minus. Jest drobno zmielony, matuje moją mieszaną cerę na kilka godzin. Używam go tylko w strefie T, na policzkach lubię mieć delikatny połysk rozświetlacza i różu. Największą zaletą tego kosmetyku jest to, że gdy przypudruję nim wcześniej nałożoną na powieki bazę pod cienie makijaż oczu jest NIE DO ZDARCIA. Cienie trzymają się przez kilkanaście godzin. Podobnie jest z podkładem, utrwala go, cera jest satynowa, nie wygląda płasko. Nie wiem jak jest z kosmetykami do ust, producent obiecuje, że puder przedłuża trwałość pomadek. Ja jeszcze go w ten sposób nie przetestowałam. Z efektów działania tego pudru jestem zadowolona, ale czy kupię go ponownie? Nie wiem, wydaje mi się, że nie jest mi niezbędny.












Gotowy makijaż utrwaliłam sprayem Fixier Kryolan. Kiedy okazało się, że w drogeriach nie jest dostępny zamówiłam go na ebay'u za ok 25£ i były to dobrze zainwestowane pieniądze. Butla jest duża             (400ml), trochę toporna, ale wystarczy na naprawdę długo, bo spray jest wydajny i potrzeba niewielką jego ilość by dobrze utrwalić mejkap. Zapach jest trochę nieprzyjemny, ale da się wytrzymać. Początkowo aplikacja może być trochę nieprzyjemna, bo mamy uczucie jakby ściągniętej skóry, ale nie trwa to długo. Kosmetyk tworzy na skórze delikatną warstwę ochronną, dzięki czemu makijaż jest odporny na działanie czynników zewnętrznych. Upał, pot, wilgoć? On poradzi sobie ze wszystkim! Efekt jest naprawdę MEGA. Spray utrwalił mój ślubny makijaż na ok. 15h, jedynie cienie trochę zebrały się w załamaniu powieki. O godzinie 2 w nocy byłam pytana przez gości co zrobiłam, że makijaż tak dobrze się trzyma. 
Dzięki sprayowi makijaż odporny jest nie tylko na wysoką temperaturę, pot, ale także łzy, co sprawdziłam podczas oglądania bardzo wzruszającego filmu. Płakałam jak bóbr, a makijaż pozostał w stanie nienaruszonym :)
 Fixier spray Kryolanu to produkt naprawdę godny polecenia. Jeżeli się skończy, a nastąpi to raczej nieprędko, a będę miała przed sobą jakąś ważną imprezę na pewno kupię go ponownie. 




 Żeby mieć pewność, że przez całe wesele mój makijaż będzie wyglądał dobrze, a cera nie będzie się świecić postanowiłam zaopatrzyć się bibułki matujące. Kupiłam je na stoisku Inglota w promocji za 9 zł (przy zakupie kosmetyków za min. 30 zł) Jest to pierwszy produkt tego typu jaki posiadam, ale wiem, że będzie miał swoje stałe miejsce w mojej kosmetyczce. Nie chciałam podczas przyjęcia weselnego przypudrowywać twarzy. Nie chciałam nakładać kolejnej warstwy kosmetyku, dlatego bibułki były dla mnie najlepszym rozwiązaniem. Znakomicie usuwały nadmiar sebum, twarz była matowa, makijaż nienaruszony. Podczas wesela używał ich także mój mąż, oboje byliśmy z nich bardzo zadowoleni.





Wszystkie te kosmetyki sprawiły, że mój makijaż ślubny był utrwalony przez kilkanaście godzin. Nie martwiłam się, że coś się rozmaże, zetrze. Dzięki temu mogłam się w zupełności skupić na gościach i dobrej zabawie :)


A czy Wy macie jakieś swoje ulubione kosmetyki utrwalające? Koniecznie dajcie znać w komentarzach :)



pozdrawiam, 
















11 komentarzy:

  1. Jednym z moich ulubionych, już od kilku lat, jest Kryolan Fixer oraz puder utrwalający Gler. Baza pod cienie również z Kryolanu. Baz pod makijaż używam różnych. I makijaż jest nie do zdarcia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kryolan to dobra marka, szkoda, że ich kosmetyki stacjonarnie można kupić tylko w sklepach dla charakteryzatorów. Ja nie przepadam za kupowaniem kosmetyków przez internet :(

      Usuń
  2. Dobrze wiedzieć o tym, że wersja bezzapachowa bazy jest do kitu. Dziewczyny ją bardzo zachwalają i mam na nią ochotę, i gdyby nie ten post to mogłabym kupić bubel...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też przezcytałam wiele pozytywnych opinii na jej temat dlatego ją kupiłam. Udało mi się ją dostać, tak jak pisałam jednynie na Amazonie. Nie wiem, moze to był jakiś felerny egzemplarz, ale baza jest beznadziejna :/

      Usuń
  3. Bazy Art Deco używam i bardzo sobię chwalę ;)

    Dzięki za info o Fixerze z Kryolan! Ciekawe czy można go kupić w PL.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baza Artdeco jest najlepsza! :)

      Spray Kryolanu można dostać w sklepach dla charakteryzatorów lub Allegro. Prędzej kupisz go przez internet niż w sklepie stacjonarnym.

      Usuń
  4. Zainteresowałaś mnie tym sprayem z Kryloan. Kiedyś o nim już słyszałam, ale potrzebowałam takiej recenzji :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że trochę pomogłam :)

      Usuń
  5. Miałam swoję przygodę z bazami, ale tych silikonowych nie znoszę i nie mogę się do nich przekonać ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zbyt dużego doświadczenia z bazami pod podkład nie mam. Lubię rozświetlającą lumi magique z l'oreal, ale chciałam wypróbować czegoś innego. Dla mnie baza Soraya jest ok ;)

      Usuń
  6. Silikonowa baza pod podkład anti-agening do cery normalnej i mieszanej firmy Soraya to moja ulubiona baza ! używam jej od dobrych kilku miesiecy i nigdy mnie jeszcze nie zawiodła. Super wygładza skore, wypełnia zmarszczki i nie roluje się jak inne bazy silikonowe. podklad rozprowadza sie na niej bardzo dobrze, i trzyma o wiele dłużej! Moim zdaniem super produkt- polecam :)

    OdpowiedzUsuń

podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...